Co robić z dzieckiem w Kołobrzegu kiedy pada

…piękna pani przechadzająca się na ekranie telewizora z miną zranionej długonogiej łani mówiąc, że słońca to ona na horyzoncie nie widzi, że padać będzie, że wiać, że nosa nie będzie się chciało wychylić na zewnątrz. I… że do środy to potrwa. Co zatem robić, kiedy aura nie dopisuje? Na szczęście w Kołobrzegu jest wiele możliwości. 

 

Walizki spakowane i upchnięte do bagażnika. Sprawdzasz, czy wszystko zabraliście. Dokumenty są, ubrania też, prowiant na drogę pod ręką. Zaraz, zaraz. Dzieci! … uf, w fotelikach. Można jechać. Jedziecie. Pogoda piękna, ptaki za oknem ćwierkają, a z radia skocznie podrygują dźwięki „Those Lazy Hazy Crazy Days Of Summer”.  Ach lato! Witaj przygodo. Droga mija bez większych perturbacji. Dzieci nie zabiły marudzeniem, ani nie wlazły na głowę. Na miejscu okazuje się, że hotel jest wspaniały, jedzenie pyszne, a perspektyw na atrakcyjne spędzenie czasu na plaży i w mieście bez liku. Sielankę przerywa jednak piękna pani przechadzająca się na ekranie telewizora z miną zranionej długonogiej łani mówiąc, że słońca to ona na horyzoncie nie widzi, że padać będzie, że wiać, że nosa nie będzie się chciało wychylić na zewnątrz. I… że do środy to potrwa. Przecież to kawał urlopu – myślisz, a głowa robi się niczym rozgrzany piec czerwona ze złości.

Studzisz emocje, bo przecież przyjechaliście tu po to, by odpocząć i nawet brzydka pogoda nie pokrzyżuje Wam planów. Taką motywację rozumem.

Co zatem robić, kiedy aura nie dopisuje? Na szczęście w Kołobrzegu jest wiele możliwości.

 

 

Kiedy treść książek  można już cytować na pamięć, planszówki zwyczajnie się znudziły, a powtórki seriali nie bawią tak bardzo, jak za pierwszym razem, można skorzystać z hotelowych atrakcji. Wiele kołobrzeskich hoteli oferuje możliwość popływania w basenie czy zabawy na wewnętrznym placu zabaw, na którym  dzieci mogą rozładować energię skumulowaną w czasie niepogody. Można też zabrać rodzinę na małe co nieco. Kołobrzeskie restauracje i kawiarnie, prócz wyśmienitego menu dostosowanego również do potrzeb najmłodszych zapewniają fantastyczne widoki na morze i panoramę miasta czy możliwość wzięcia udziału w warsztatach kulinarnych.

Ci, którzy jednak zabrali kalosze i kurtki przeciwdeszczowe mogą wyjść na spacer po Kołobrzegu lub odwiedzić tutejsze atrakcje, które skradły już serce niejednemu dziecku.

 

 

Od kilku lat na terenie Kołobrzegu działa Muzeum 6D – Maszoperia. I jeżeli pierwsza myśl, jaka zaświtała Waszym dzieciom w głowie po usłyszeniu słowa muzeum to – nuuudaaa, to filcowym młotkiem proszę im tę myśl z głowy wybić a kysz. Kołobrzeskie Muzeum 6D – Maszoperia to wyjątkowe miejsce. W całej Europie na próżno szukać podobnego. Na powierzchni ponad 500 m2 powstały kolorowe sceny przedstawiające historię życia nadbałtyckich maszopów. Ich pełne piękno można jednak dopiero odkryć wkładając na nos specjalne okulary z efektem 3D. Co z pewnością spodoba się dzieciakom. Całości ekspozycji dopełniają trafnie dobrane artefakty – koło sterowe, którym można zakręcić, kutrowy dzwon, w który można zadzwonić czy bulaje – małe okrągłe okienka wbudowane w burty statków. Dzieci mogą dotykać przedmiotów i głośno wymieniać się wrażeniami, a tych z pewnością nie zabraknie. Za sprawą efektów specjalnych takich, jak wiatr, mgła, zapach czy ruchoma podłoga przypominająca kołyszący się na morzu statek na własnej skórze odczują ducha przygody. Z pewnością będą się świetnie bawić zapominając o brzydkiej pogodzie.

Wizyta w Muzeum 6D – Maszoperia to sposób na miłe rodzinne spędzenie czasu. Jeszcze długo po wyjściu na usta cisną się słowa zachwytu, a głowa pozostaje pełna pozytywnych wrażeń. I nawet pochmurne niebo nie będzie w stanie popsuć dobrego humoru.

 

 

Rodzinną wycieczkę na przekór pogodzie można kontynuować w Mieście Myszy. To kolejna kołobrzeska atrakcja, która zachwyci najmłodszych. W podziemiach dawnego Kapitanatu Portu Morskiego zamieszkało ponad 500 myszy wszelkiej maści i narodowości. Wygodnie i stylowo żyją sobie w salach zainscenizowanych na mysie norki porośnięte trawą, do których prowadzą korytarze z wbudowanym rurociągiem przypominającym ciągi kanalizacyjne, jakie znajdziemy pod każdym miastem. Każda z norek prezentuje się w innej oprawie. I tak, myszki białe, łaciate, brązowe, rasowe, z kręconymi włosami i bezwłose, astrex – zwane mysimi owieczkami, berberyjskie czy najmniejsze na świecie myszki pigmejskie mieszkają w kosmosie lub na ziemi, w mieście, w klimacie tropikalnym lub w wakacyjnej scenerii. Odwiedzając Miasto Myszy dzieci mają możliwość poznania zwyczajów tych małych gryzoni. Mogą podpatrywać, co jedzą, jak się zachowują i jak sobie radzą. Jak długo? Tak długo, jak zechcą, a na pewno do czasu aż rodzicom nie zabraknie cierpliwości.

 

 

Nadal pada i wieje? Pogody nie zmienicie, więc może poczarować byście chcieli? W Ukrytej Krainie okazji do machania różdżką nie zabraknie. To niesamowita atrakcja, która zdobędzie serca zarówno dzieci, jak i rodziców, bo któż z nas, mały czy duży nie marzył nigdy o tym, by mieć czarodziejskie moce? W każdym z nas drzemie mały Harry lub Hermiona. No przyznajcie, nie mieliście nigdy ochoty wyczarować królika z kapelusza, być super bohaterem ratującym świat albo latać, mimo iż natura poskąpiła ludziom skrzydeł? Dzięki dzisiejszym technologiom wiele z dziecięcych marzeń można zrealizować. Pragnienia totalnie oderwane od rzeczywistości można zaspokoić w Ukrytej Krainie. Machając różdżką wypowiedzcie słynne Hokus Pokus Abrakadabra (a jak, w tej materii nic od wieków się nie zmieniło), a wtedy … nic już nie będzie takie samo. Statyczne do tej pory postaci nagle ożywają. Wewnątrz jest ciemno i jednocześnie kolorowo. Fluorescencyjna farba, pajęczyny, kolorowe pieńki w zaczarowanym lesie, rozmaite odgłosy, efekty świetlne i do tego niezwykli mieszkańcy. Tu nie można się nudzić. Pani Mysz czeka na Was z herbatką, Wiewiór natomiast nie lubi nieproszonych gości. Bądźcie więc pewni, że wytknie Wam brak kultury, gdy wpadniecie do niego z wizytą. Szubko jednak zły humor mu przejdzie i na pewno się polubicie. Krokodyl natomiast będzie Wam wdzięczny. Jeszcze tego nie wiecie, ale wyrwiecie mu ząb. Ot magia 🙂 Ciekawość (i strzałki) poprowadzi Was przez poszczególne wnętrza, odkrywając przed Wami tajemnice Ukrytej Krainy, tylko pamiętajcie, by nie stąpać po czerwonym. I koniecznie zostawcie po sobie ślad w postaci wstążeczki z imieniem – to taka alternatywa dla księgi pamiątkowej. Prawda, że fajna? W Ukrytej Krainie nic nie jest oczywiste. Przyjdźcie, będzie magicznie. Spędzicie tu  prawie godzinę i może wreszcie przestanie padać?

 

 

Kołobrzeg, to miasto otwarte na turystów w każdym wieku i choć leży nad morzem i słynie z jednych z najpiękniejszych plaż w Polsce, oferuje znacznie więcej niż kąpiele morskie i słoneczne. Znając kaprysy polskiej aury warto wybrać ten kurort, by mieć pewność, że w razie deszczu czy chłodu nie przesiedzimy urlopu w hotelowym pokoju z dziećmi, które nudzą się jak mopsy. W Kołobrzegu cała rodzina miło spędzi czas i wróci z wakacji wypoczęta i pełna pozytywnej energii.